W jaki sposób określać cele szkolenia e-learningowego?

Cele szkolenia. Metody weryfikacji efektywności szkoleń e-learningowych. Autorzy szkoleń e-learningowych. Efektywność kosztowa szkolenia.

e-learning Opublikowano: 9 marca 2018, NR 7/2018

Practical Events: Na Konferencji opowiesz o tym jak rozumieć efektywność szkoleń e-learningowych. Czy opracujesz wspólną definicję dla wszystkich uczestników? Jaki będzie Twój cel?

Krzysztof Naparty: Bardzo chciałbym być pierwszym, który opracuje uniwersalną definicję dla efektywności szkoleń e-learning, tyle że ona (nie)stety już istnieje i to od dłuższego czasu :). Prowadzenie jakichkolwiek działań rozwojowych z założenia powinno wspierać uczestników i podnosić ich efektywność w dotykanym obszarze (choć oczywiście różnie to w rzeczywistości bywa). Ja po prostu uważam, że nie ma znaczenia czy te działania prowadzone są stacjonarnie czy w e-learningu – efekt powinien być taki sam, choć mechanizmy weryfikacji nieco inne.

Moim celem jest pokazanie metod weryfikacji efektywności szkoleń e-learning, które wraz z zespołem wdrażamy i testujemy w naszej codziennej pracy. Zależy mi także na otwartej dyskusji w tym temacie, który bywa dość niewygodny, przez co często pomijany.

Wynika to z tego, że odkąd zajmuję się e-learningiem często słyszę, że jest on mniej skuteczny niż tradycyjne formy szkoleń. Myślę, że w wielu sytuacjach rzeczywiście tak jest, mam jednak problem ze zrozumieniem logiki argumentacji. W Polsce wciąż najczęściej mierzymy wartość szkolenia “na sali” ankietą poszkoleniową – wartość szkolenia e-learning ilością osób, które “przeklikały” określony “procent” ekranów szkolenia, czasami dodajemy do tego zestawu wyniki testów wiedzy. W takiej sytuacji o przewadze jednej formy nad drugą może zdecydować np. jakość kotleta w przerwie obiadowej szkolenia stacjonarnego lub wielkość przycisku na ekranie szkolenia e-learningowego, który pozwala na szybsze przeklikanie obowiązkowego materiału – choć mówię o tym oczywiście żartobliwie, w głębi duszy marzy mi się wywrócenie takiego podejścia do góry nogami.

 

PE: W jaki sposób określasz cele szkolenia?

Krzysztof Naparty: Staram się zaczynać od opisania problemu, który został zaobserwowany przeze mnie lub Partnera wewnętrznego. Ustalam jego skalę, impakt na organizację, grupę osób nim dotkniętych. Na tym etapie dobieram formę działania i określam jaką realnie wartość może przynieść organizacji (ile osób jestem w stanie wesprzeć i jak to działanie powinno przełożyć się na postawy tych osób). Z mojego punktu widzenia bardzo istotne jest też zadanie sobie pytania jaką wartość dla samego uczestnika przyniesie dane działanie. Choć jestem pracownikiem swojej firmy i muszę dbać o realizację celów biznesowych, nie mogę zapominać o potrzebach każdego ze swoich współpracowników. To oczywiście bardzo uproszczony opis, ale więcej pozwolę sobie opowiedzieć na konferencji 🙂

 

PE: Jakie jest Twoje największe wyzwanie w produkcji szkoleń e-learningowych?

Krzysztof Naparty: Największym wyzwaniem jest to wynikające z jednego z ograniczeń e-learningu, czyli braku bezpośredniego kontaktu z uczestnikiem. Zdarza mi się prowadzić warsztaty stacjonarne i bardzo cenię sobie możliwość obserwowania reakcji uczestników – to pozwala na pewną elastyczność w prowadzeniu szkolenia i dostosowywania się do aktualnych potrzeb ludzi. W e-learningu jest to znacznie trudniejsze, choć nie niemożliwe… Wymaga to jednak próby postawienia się w roli i uczestnika i przewidywania jego kolejnych ruchów. Nie jest to łatwe i wymaga czasu, natomiast z mojej perspektywy jest to chyba największa frajda w projektowaniu szkoleń.

 

PE: A skąd czerpiesz inspiracje na te produkcje?

Krzysztof Naparty: Może to banał, ale staram się, żeby każde szkolenie było jak najbardziej atrakcyjne dla odbiorcy. Oczywiście najważniejsza jest jego warstwa merytoryczna, ale odrobina dobrej zabawy, która sprawi, że materiał będzie się dobrze kojarzył, także jest bardzo istotna. W związku z tym inspiracji bardzo często szukam w szeroko rozumianym przemyśle rozrywkowym. Z jakiegoś powodu ludzie lubią chodzić do kina, słuchać dobrej muzyki czy grać na konsoli. Część z wykorzystywanych tam mechanizmów staram się zagnieżdżać w swoich produkcjach. Jeżeli szkolenie PPOŻ można osadzić w scenerii płonącego żywym ogniem budynku, to dlaczego by tego nie zrobić 🙂
Oczywiście staram się być na bieżąco z dobrymi produkcjami e-learningowymi i z nich też często czerpię inspiracje.

 

PE: Czego Twoim zdaniem brakuje na rynku e-learningu w Polsce?

Krzysztof Naparty: Pracuję w branży od blisko dekady i na początek muszę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy patrząc na rozwój rynku e-learningu w Polsce. Pojawia się coraz więcej bardzo wartościowych produktów i idei, które nie są kopiami zachodnich rozwiązań – w pewnych obszarach jesteśmy wręcz pionierami. Dobrym przykładem w tym miejscu jest inicjatywa Learning Battle Cards (i nie mówię tego dlatego, że jednym z prelegentów na konferencji jest Sławek Łais), której zasięg wykracza poza granice naszego kraju. Oczywiście wciąż widzę też pewne obszary do poprawy…

Subiektywnie: brakuje mi takiej jasnej deklaracji kim są autorzy szkoleń e-learningowych, a w zasadzie jaką rolę pełnią w procesach rozwojowych. Osobiście nie rozumiem podziału rynku na Trenerów i Instructional Designerów (patrz Deweloperów e-learningu). Jeżeli przyjmiemy, że obie te grupy zajmują się rozwojem ludzi, to jedyna różnica, jaką widzę, ukryta jest w narzędziach wykorzystywanych do osiągnięcia tego samego celu.

Obiektywnie: zaczynanie od narzędzi (rozumianych jako software). Bardzo często dyskusja na temat e-learningu zaczyna się od udowadniania wyższości Articulate’a od Captivate’a czy Moodle’a od jakiejś platformy komercyjnej. Moim zdaniem jest to droga donikąd. Zapominamy bardzo często o prawdziwym celu działań, czyli rozwoju ludzi. Zaczynając od wyboru narzędzi automatycznie nakładamy na siebie kaganiec, który wynika z ograniczeń oprogramowania (a umówmy się każde z nich jakieś ograniczenia ma). Software powinien nas wspierać w realizacji zadań, a nie je determinować.

 

PE: Jakie jest Twoje „motto zawodowe”?

Krzysztof Naparty: “Idź wciąż naprzód” – od zawsze są mi bliskie dewizy Walta Disney’a – ta przy okazji oddaje mocno mój charakter. Bezpieczne status quo to zdecydowanie nie jest moja strefa komfortu. Napędza mnie innowacja i szukanie nowych rozwiązań – chyba w każdym aspekcie mojego życia zawodowego. Bardzo identyfikuję się też z hasłem mojego zespołu, które poniekąd opisuje naszą misję “We grow when people grow”. Pracujemy bardzo intensywnie, realizujemy sporo projektów, nie możemy jednak przy tym zapominać o człowieku po drugiej stronie ekranu komputera. Naszym głównym celem jest efektywny rozwój naszych współpracowników – parafrazując “idziemy naprzód, kiedy inni idą naprzód” – tak więc chyba powinno brzmieć pełne motto.

 

PE: Gdybyś do swojej dyspozycji miał nieograniczony budżet, dostępne wszelakie narzędzia i akceptację zespołu – jaki projekt chciałbyś rozpocząć? Co nowego opatentować?

Krzysztof Naparty: Przede wszystkim (jeśli mogę) chciałbym zrezygnować z nieograniczonego budżetu. Jednym z aspektów efektywnego szkolenia jest jego efektywność kosztowa, oznacza to, że przy nieskończonym budżecie musiałbym dotrzeć do nieskończonej ilość osób – póki co nie znam na to sposobu 🙂 A tak poważnie, w moje sferze marzeń jest kilka projektów, które bardzo chciałbym zrealizować. Podzielę się może dwoma …

Wyznaję zasadę, że learning powinien mieć miejsce w czasie, w którym rzeczywiście jest potrzebny (swoją drogą uważam, że to jeden ze wskaźników jego efektywności), mikropotrzeba rozwojowa może pojawić się dosłownie wszędzie – w pracy, na zakupach, na spacerze z dzieckiem czy w samochodzie. Z chęcią powołałbym do życia globalną, społecznościową platformę edukacyjną opartą o rzeczywistość rozszerzoną – krótko rzecz ujmując byłaby to taka Wikipedia, tyle, że w AR.

Jako, że jestem tatą trzyletniego Karola myślę też o czymś rozsądnym dla dzieciaków. Fajnie byłoby stworzyć np. kursy programowania dla najmłodszych oparte o gry edukacyjne i zabawy sensoryczne.

 

PE: Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi i do zobaczenia na konferencji!

Rozmowę przeprowadziła Anna Gierko
Conference & Learning Designer w Practical Events

Krzysztof Naparty

Od wielu lat wspieram ludzi w rozwoju jako Instructional Designer, Menedżer zespołów e-learningowych, wcześniej jako trener. W swojej pracy staram się zamazywać granicę między “szkoleniami, a szkoleniami e-learning”. Dla mnie liczy się rozwój, a narzędzia, które mają go wspierać są wtórne… i ulotne jak dzisiejszy dzień, choć oczywiście dzień bez przeglądu i wdrożenia nowych technologii jest dniem straconym :)

Nowe szkolenie

close-link