Czym wyróżnia się proces windykacji w bankach?

Jak mierzyć efektywność w bankach? Jak przygotować się do upadłości konsumenckiej?

windykacja Opublikowano: 8 marca 2016,

Practical Events: Czym wyróżnia się proces windykacji w bankach?

Wojciech Włodarczak: W mojej ocenie windykacja bankowa, do końca ubiegłego roku, od windykacji w innych podmiotach różniła się zasadniczo w czterech aspektach.
Po pierwsze – banki miały możliwość korzystania z Bankowego Tytułu Egzekucyjnego – zakwestionowanego Wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 14.04.2015 r. oraz wyeliminowanego z obrotu prawnego zmianą do ustawy prawo bankowe w dniu 27.11.2015 r.
Po drugie – przepisami wynikającymi z ustawy prawo bankowe, nakładającej na banki szereg obowiązków i ograniczeń w procesie dochodzenia roszczeń, np. ostatnio dodany art. 75C.
Po trzecie – korzystaniem przez banki z tzw. „tarczy podatkowej” w momencie zbycia wierzytelności do funduszu sekurytyzacyjnego.
Po czwarte wreszcie – wytycznymi i wymogami nakładanymi na banki przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.

Reasumując: obecnie są trzy zasadnicze różnice
w stosunku do pozostałych instytucji trudniących
się windykacją należności, które wpływają na procesy dochodzenia roszczeń w bankach.
Z moich obserwacji działalności windykacyjnej w bankach wynika, że jako sektor jesteśmy nastawieni na klienta i prowadzimy swoje działania tak, aby pomóc mu w kłopotach finansowych oraz spowodować, by po tych chwilowych problemach odzyskał płynność finansową.
Nam zależy na współpracy z klientem, dlatego też bardzo często dochodzimy do porozumienia. Oczywiście nie zawsze się to udaje i pozostaje wtedy ścieżka egzekucji komorniczej, natomiast jest to ostateczność i decyzje o takim działaniu podejmowane są w oparciu o wiele obiektywnych czynników.
Ponadto jeśli chodzi o same procesy, to z moich doświadczeń wynika, że są one zbieżne z procesami na rynku, natomiast bardzo często zdarza się, iż banki jako wierzyciele profesjonalni kreują standardy na rynku, szybciej dostosowując się do zmieniającego się otoczenia prawnego, jak i sytuacji biznesowej w danym okresie. Należy również pamiętać, że banki jako profesjonaliści, a także jako instytucje zaufania publicznego dbające o środki depozytariuszy są zobowiązane do podejmowania stosownych działań, które przyczyniają się do ograniczenia ryzyka, a w konsekwencji obniżenia poziomu kredytów z utratą wartości.

 

PE: Jak najlepiej mierzyć efektywność windykacji?
W. W.: Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma doskonałych wskaźników mierzenia efektywności windykacji, ale nie oznacza to, że nie można tej efektywności zmierzyć. Działalność windykacyjna jest procesem tak złożonym i ma wpływ na tyle globalnych wskaźników w organizacji, że nie sposób tutaj wymienić jednego głównego.
Nie jest tajemnicą, że kluczową kwestią do oceny skuteczności działań monitoringoworestrukturyzacyjno- windykacyjnych jest wartość odzyskanych należności oraz poziom rezerw i odpisów aktualizujących, które to finalnie przekładają się na wskaźnik C/I, a w konsekwencji na wynik finansowy instytucji. Ważne jest, aby windykacja była postrzegana w organizacji jako centrum zysku, a nie – jak to ma miejsce w większości instytucji – jako centrum kosztów.
Wymienione powyżej wskaźniki są wg mnie kluczowe, natomiast można powiedzieć, że są to wskaźniki finalne i aby te odzyski maksymalizować, a odpisy minimalizować, zapewniając pozytywny wpływ na wynik finansowy, należy skupić się na wszystkich aspektach działalności operacyjnej i efektywności poszczególnych procesów. W swojej karierze spotkałem się z różnymi podejściami do mierzenia efektywności działań windykacyjnych, natomiast każde przyjęte rozwiązanie docelowo przekładało się na wyżej wymienione wartości.
Na finalny wynik składają się oczywiście poszczególne działania w całym procesie windykacji, w tym obsługa wierzytelności w pierwszej fazie: monitoring, skuteczność kontaktu z klientem i prowadzonych negocjacji zmierzających do spłaty zaległości.
Ważne wskaźniki to zatem: ilość kontaktów, obietnic spłaty oraz poziom dotrzymywania tych obietnic. Na dalszych etapach liczy się: ilość skutecznie zawartych restrukturyzacji i ich poziom obsługi, czyli jak najmniejsza ilość ponownych wejść do obsługi windykacyjnej. Na etapie windykacji sądowej ważna jest: ilość wystawionych tytułów wykonawczych, wniosków do komorników czy wreszcie skuteczność postępowań prowadzonych przez komorników. Obszarów procesu windykacyjnego podlegających ocenie można wymienić oczywiście znacznie więcej. Istotne jest, aby wszystkie realizowane działania miały finalnie dodatni wpływ na ostateczny wynik finansowy.

 

PE: Jaki wpływ na proces windykacji ma zmiana zawarta w Art. 75c. Pr. Bank.?
W. W.: Art. 75c prawa bankowego jest stosunkowo nowym przepisem i tak naprawdę banki zobligowane są do działania w myśl tego artykułu od 28.12.2015 r. Jest to stosunkowo krótki okres na obserwację zachowań klientów i wpływu na działalność windykacyjną, ale istotnie ma on wpływ na zmianę procesów dochodzenia roszczeń. Samo dodanie niniejszego przepisu do ustawy wymusiło na bankach zmianę podejścia. Obecnie, w sytuacji gdy klient ma zaległości w spłacie, bank nie może tak jak dotychczas wypowiedzieć umowy kredytowej zgodnie z jej zapisami, ponieważ ustawa nałożyła obowiązek wezwania klienta do zapłaty z poinformowaniem go o możliwości zawarcia porozumienia z bankiem. Dodatkowo dla starszych wierzytelności, wypowiedzianych przed wejściem w życie art. 75c, przed złożeniem pozwu do sądu, również mamy obowiązek wezwania do zapłaty w tym trybie. Sama możliwość restrukturyzacji i zaproszenie klienta do rokowań nie jest niczym nowym, ponieważ jak już wcześniej wspomniałem, banki dbają o jakość portfela kredytowego i zależy im na tym, aby zobowiązania były płacone w terminie, ponieważ ograniczają w ten sposób poziom rezerw i odpisów aktualizujących. Niemniej jednak te działania informacyjne były dotychczas wykonywane na wcześniejszych etapach zaległości, a nie w momencie spełnienia się przesłanek do wypowiedzenia umowy, czy też decyzji o dochodzeniu roszczenia przed sądem. Dodany art. 75c powoduje, że czas dla skutecznego wypowiedzenia umowy czy też skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego relatywnie się wydłużył mniej więcej o 45 dni. Wynika to z tego, że przewidywany termin dostarczenia pisma do klienta to 7 dni + 14 dni na podwójne awizo przesyłki + dodatkowe 10 dni na trudności z obiegiem korespondencji + 14 dni na spłatę zobowiązania lub dostarczenie do banku wniosku o restrukturyzację. Reasumując, jest to krok w stronę klienta, aby miał więcej czasu na zorganizowanie stosownych środków na spłatę zaległości.

 

PE: Jak należy przygotować się do upadłości konsumenckiej, aby uniknąć postępowań?
W. W.: W mojej ocenie trudno przygotować się do upadłości konsumenckiej, ponieważ decyzja o tym, czy złożyć wniosek o upadłość, należy do klienta, a nie do banku, zatem ryzyko takiego działania klienta zawsze istnieje, a bank jako wierzyciel może je tylko mitygować. Oczywiste jest, że ustawa o upadłości konsumenckiej w nowym brzmieniu, która weszła w życie z początkiem 2015 roku, powoduje coraz większą ilość ogłaszanych upadłości konsumentów. Przypomnę, że w latach 2009-2014 sądy ogłosiły upadłość łącznie 110 osób, natomiast tylko w 2015 roku liczba ta oscylowała w granicach 2000 osób, zatem widać, że jest to wyzwanie dla wierzycieli i to nie tylko bankowych, ale dotyczy całego rynku finansowego i usług. Sądząc po trendzie wzrostowym oraz łatwości ogłoszenia upadłości, głównym czynnikiem minimalizującym ryzyko ogłoszenia upadłości przez klienta jest takie ułożenie planu spłaty, które będzie dla niego bardziej opłacalne lub porównywalne z możliwościami, jakie daje upadłość. Oczywiście najtrudniej jest się zmierzyć z wierzytelnościami bez zabezpieczeń, ponieważ klient ma świadomość, że w ramach upadłości w optymalnej wersji nie zapłaci wierzycielowi nic, natomiast w przypadku wierzytelności zabezpieczonych (głównie hipoteką) ma przed sobą trudniejszą decyzję. W drugim z wymienionych przypadków traci mieszkanie lub dom, czyli majątek, z którym często związany jest sentymentalnie lub po prostu nie ma w alternatywie na innego lokum, a ustawa zapewnia tylko czasowe środki na wynajem mieszkania.
Zwykle w takich przypadkach klient skłonny jest do negocjacji i podjęcia wyzwania, jakim jest spłata swoich zobowiązań. Warto jednak podkreślić, że niezwykle istotne w ograniczaniu ryzyka upadłości klientów są działania, o których mówiłem już wcześniej, w tym odpowiednia komunikacja i edukacja klientów już na wczesnym etapie zaległości, tak aby każdy z nich wiedział, że bank – jako wierzyciel – nastawiony jest na współpracę i pomoc klientowi w jego trudnościach finansowych.

 

PE: Jakie działania podejmujecie, gdy dłużnik odmawia współpracy?
W. W.: Wszystkie dozwolone prawnie. Rozwijając myśl, oczywiście kontaktujemy się z klientami za pomocą telefonu, SMS, VMS, e-mail, czy też korespondencji listowej. Jeśli nie ma odzewu na takie próby komunikacji, korzystamy z windykacji terenowej, czyli dążymy do spotkania z klientem twarzą w twarz – w domu, w pracy lub innym znanym miejscu pobytu. W trakcie takiej wizyty przedstawiamy korzyści współdziałania z bankiem oraz problemy, jakie mogą powstać w przypadku dalszej odmowy współpracy. Jeśli nadal nie możemy nawiązać współpracy z klientem i nie podjął on spłaty zadłużenia, sięgamy po dodatkowe narzędzia oddziaływania: np. wpisy do różnego rodzaju baz wykluczających klienta z obrotu na rynku bankowym, finansowym, jak i ogólnie pojętych usług, np. telekomunikacyjnych, mam tutaj na myśli bazy BIK, CBD-BR przy Związku Banków Polskich, czy też funkcjonujące Biura Informacji Gospodarczej działające na podstawie stosownej ustawy. Jeśli i te działania nadal nie przynoszą pożądanych skutków, mamy możliwość skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego i po uzyskaniu tytułu wykonawczego rozpoczynamy tryb dochodzenia roszczeńw drodze postępowania egzekucyjnego.Jeśli działania komornika sądowego również okażą się bezskuteczne, rozważana jest decyzjao sprzedaży takiej wierzytelności. Należy przy tym zaznaczyć, że na każdym etapie, o którym tutaj wspomniałem, bank jako wierzyciel jest skłonny do zawarcia porozumienia, natomiast oczywiste jest, że im później takie porozumienie będzie zawarte, tym większe koszty poniesione przez bank jako wierzyciela obciążą klienta.

 

PE: Od lutego obowiązuje ustawa o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji finansowej, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy (Dz. U. z 2015 r. poz. 1925). Jak ocenia Pan nową ustawę?
W. W.: Sądzę, że każda inicjatywa wspierająca kredytobiorców z trudnościami finansowymi jest dobra, natomiast takie wsparcie należy przeanalizować z punktu widzenia ryzykaw dłuższym horyzoncie czasowym. Biorąc pod uwagę fakt, że jednym z głównych czynników pozwalających ubiegać się o wsparcie jest posiadanie przez kredytobiorcę statusu bezrobotnego lub osiąganie przez niego niskich dochodów, uważam, że to cenna inicjatywa.W dzisiejszych czasach praca nie jest stałai każdego ta sytuacja może dotknąć. Trzeba jednak pamiętać o tym, że maksymalny okres wsparcia wynosi 18 miesięcy, a po dwóch latach od zakończenia programu dłużnik zobowiązany jest do rozpoczęcia spłaty udzielonego mu wsparcia?I tu należy zadać sobie pytanie – czy po tym okresie klient będzie miał już zdolność do obsługi bieżącej raty i zwrotu wsparcia. Jest to bardzo trudne do określenia, choć oczywiście trzeba liczyć na to,że sytuacja kredytobiorców poprawi się i będąw stanie obsługiwać na bieżąco swoje zobowiązania.

Nowe szkolenie

close-link