O zarządzaniu energią pracowników.

Prosta recepta. Jakich błędów unikać?

e-learning Opublikowano: 19 września 2016,

Practical Events: HUMAN POWER to nietypowa firma szkoleniowa – zajmujecie się zarządzaniem energią pracowników. Czy możesz coś więcej o tym powiedzieć?

Małgorzata Czernecka: Zarządzanie energią pracowników jest niezwykle popularne w Stanach Zjednoczonych i w krajach Europy Zachodniej. Jest to część holistycznego podejścia do zarządzania organizacją w świecie nowych technologii, które – czy tego chcemy czy nie – z roku na rok zwiększają tempo naszego funkcjonowania. Już w sumie w każdej branży możemy zaobserwować wzrastające oczekiwania organizacji względem pracowników, coraz dłuższe listy zadań i coraz krótsze deadline’y. Znane dotąd techniki zarządzania czasem nie gwarantują już nikomu realizacji założonych planów w terminie. Co więcej, ich stosowanie też wymaga czasu i zaangażowania, przynajmniej na początku. Do naszej codzienności wkrada się refleksja, że nie ma fizycznej możliwości na wykonanie wszystkich zadań na czas. U części z nas rodzi to stres, u innych frustrację i ogromne zmęczenie, u jeszcze innych reaktywność. Taki stan rzeczy w efekcie obniża nam motywację do pracy, bo każdy chciałby być dobry w tym, co robi i robić to na czas. Ważne jest jednak, żeby zdać sobie sprawę, że tempo pracy w organizacjach nie zmaleje. Jedyne co możemy zrobić, to zacząć zarządzać własną energią, korzystając ze wszystkich dostępnych nam źródeł, na poziomie fizycznym, emocjonalnym, umysłowym oraz duchowym.

 

PE: To brzmi jak prosta recepta, ale chyba taką nie jest. Jakich błędów powinniśmy unikać w codziennym funkcjonowaniu – o czym musimy najbardziej pamiętać?

M.C.: Błędy jakie popełniamy w zarządzaniu naszą efektywnością i poziomem energii, wynikają z naszej niewiedzy – nie wiemy co powinniśmy jeść, aby nie mieć spadków siły w ciągu dnia, jak powinniśmy ćwiczyć, aby zabezpieczać nasz układ nerwowy przed stresem, po co i w jaki sposób powinniśmy odpoczywać. Nikt nas też nie pyta w pracy o to, czy mamy energię do działania, podejmowania trudnych decyzji lub pracy w dużym napięciu i stresie. Rzeczywistość wygląda tak, że zwykle nasz dzień zaczyna się o 6.00 rano i kończy koło północy.

Żyjemy dynamicznie i aktywnie, korzystając ze wszystkich możliwości, jakie daje nam obecnie świat – chcemy realizować się zawodowo, czerpać z życia prywatnego, rozwijać swoje pasje. Zapominamy jednak, że na to wszystko potrzebna jest energia. Planując swoje intensywne życie, nabieramy głębokiego przekonania, że jesteśmy w stanie działać w sposób jednowymiarowy, jak maszyny podłączone do prądu: stale, na najwyższym poziomie wydajności, przez 24 godziny na dobę. To jednak nie prawda. Czas spędzony w pracy, niekiedy do późnych godzin wieczornych, zabieranie pracy do domu, brak prawdziwego odpoczynku, przenosi nas z czasem na przeciętny poziom efektywności, redukując naszą kreatywność i zaangażowanie. Warto zatem spojrzeć na nasz system działania przez nieco inny pryzmat i zastanowić się, jak by to było, gdyby nasza praca nie zależała od czasu, jaki spędzamy fizycznie siedząc za biurkiem, ale od energii, jaką w nią wkładamy i wartości, jaką w efekcie jesteśmy w stanie wypracować w jednostce czasu. Takie spojrzenie, szczególnie z perspektywy organizacji, może zupełnie zmienić podejście do obowiązującego obecnie stylu pracy i sposobu zarządzania pracownikami, co w niewiarygodny sposób może przełożyć się na wyniki finansowe.

 

PE: Co powinniśmy zatem robić, żeby mieć wysoki poziom energii do działania?

M.C.: Istnieje bardzo dużo zasad dotyczących zarządzania własną energią, których powinniśmy się trzymać i ciężko je wszystkie wymienić w kilku zdaniach. Podczas drugiej części konferencji poprowadzimy krótki warsztat, podczas którego pokażemy kilka najważniejszych mechanizmów na poziomie fizycznym, których wykorzystanie przełoży się na spektakularne efekty. To co jest niezwykle ważne to uświadomienie siebie, że większość z nas traci w ciągu swojego dnia więcej energii niż jest w stanie odzyskać. Warto zatem zdać sobie sprawę, że bez prawdziwej regeneracji, po pewnym czasie będziemy działać na minimalnym poziomie swoich możliwości, osiągając tylko ułamek tego, co bylibyśmy w stanie osiągnąć. Działanie na najwyższym poziomie jest zatem możliwe tylko pod jednym warunkiem – jeśli nauczymy się przechodzić od wytężonej pracy do pełnego odpoczynku. Dzięki temu nabędziemy jeszcze jedną, niezwykle cenną w dzisiejszych realiach umiejętność – mobilizowania energii w sytuacjach, kiedy jest nam najbardziej potrzebna. Nie jest to jednak możliwe bez odpowiedniej regeneracji.

 

PE: Na konferencji pokażecie wyniki badania, które diagnozuje poziom energii pracowników. Czy możesz powiedzieć na ten temat coś więcej?

M.C.: „Praca, moc, energia w Polskich firmach” to pierwsze tego typu badanie, realizowane w polskich organizacjach. Nie lubię mówić, że coś jest po raz pierwszy na rynku, ale faktem jest, że do tej pory tego typu badania cieszyły się ogromnym powodzeniem jedynie za granicą. W Polsce, jedne z najczęściej realizowanych badań są badania dotyczące zaangażowania i satysfakcji oraz kondycji i zdrowia pracowników. Te ostatnie w przeciągu kilku lat widocznie zyskały na znaczeniu. Nasze badanie dotyka jednak nieco innych obszarów i leży poniekąd u podstawy dwóch wyżej wymienionych. Oznacza to, że dzięki uzyskanym wynikom, możemy znaleźć odpowiedź, dlaczego poziom zaangażowania naszych pracowników nie może przekroczyć krytycznego dla naszej organizacji poziomu, pomimo wprowadzania szeregu różnych działań i usprawnień. Sięga głębiej, pokazując obraz, do którego firmy do tej pory nie miały dostępu.

 

PE: Co dokładnie badacie?

M.C.: Badanie obejmuje analizę siedmiu obszarów: sen i odpoczywanie, ruch, odżywianie, emocje, umysł, cele życiowe i miejsce pracy. Celem badania jest zatem diagnoza stylu zarządzania potencjałem własnym pracowników, innymi słowy – przeprowadzamy audyt energetyczny pracowników. Pytania skonstruowane są w taki sposób, aby obejmowały diagnozę działań pracowników w czasie teraźniejszym, które mają, bądź mogą mieć wpływ na jakość wykonywanej przez nich pracy – ich skuteczność, efektywność oraz zaangażowanie. Badanie obejmuje również analizę gotowości pracowników do zmiany, w wyżej wymienionych obszarach.

 

PE: Czy możesz zdradzić jakie są pierwsze wnioski płynące z badania?

M.C.: O wynikach opowiem oczywiście podczas konferencji, jednak to, co szczególnie zwróciło moją uwagę to tendencje, które utrzymują się we wszystkich przebadanych przez nas organizacjach. Oznacza to, że większość organizacji boryka się z takimi samymi problemami i stoi przed takimi samymi wyzwaniami jeśli chodzi o efektywność pracy swoich zespołów. Moją uwagę przykuwają szczególnie pytania dotyczące dominującego stylu pracy, który – czy tego chcemy czy nie – determinuje efektywność pracy całej organizacji. Niezwykle diagnostyczny wydaje mi się wynik, który pokazuje, że ponad 81% pracowników nie jest w stanie skoncentrować się na wykonywanym w danym momencie zadaniu, ze względu na nieustannie przychodzące maile i telefony. Kolejna ciekawą kwestią jest rozkojarzenie i rozproszenie w pracy, na które wskazuje ponad 34% badanych. Jeśli połączymy to z wynikami, jakie uzyskaliśmy w obszarze snu i odpoczywania, gdzie ponad 61% badanych deklaruje, że budzi się zmęczona, możemy zacząć poważnie się zastanawiać, czy praca naszych zespołów powinna zależeć od ilości godzin jakie spędzają za biurkiem, czy raczej od wartości jaką są w stanie wypracować w jednostce czasu.

 

PE: A jaka jest świadomość polskich firm na temat wpływu stylu życia i pracy na ich efektywność i wydajność?

M.C.: Świadomość polskich firm jest zdecydowanie wyższa niż kilka lat temu i cały czas wzrasta. Ma to związek z kilkoma ważnymi tendencjami. Przede wszystkim jako naród, jesteśmy bardzo zapracowani, jesteśmy rekordzistami, jeżeli chodzi o liczbę godzin pracy. Według danych OECD przeciętny Polak w 2015 roku przepracował 1963 godziny, czyli 244 godzin więcej niż np. Japończyk. Drugą ważną kwestią jest to, że ponad połowa Polaków deklaruje w badaniach TNS OBOP, że często w ciągu dnia odczuwa znużenie i senność, a 44% już po przebudzeniu czuje się zmęczona i niewyspana (podobnie jak w naszym badaniu). Sądzę, że jest to tendencja, która dotyka w tej chwili większość pracowników, bez względu na poziom zaszeregowania. Kolejnym równie ważnym czynnikiem jest widoczna tendencja dbania o siebie, o ruch, odżywianie i zdrowie.

Jeśli coś silnie zaczyna się dziać w życiu prywatnym pracowników, z czasem musi wejść również do życia zawodowego. To naturalna kolejność i jednocześnie wyzwanie, przed którymi stają w tej chwili organizacje. Warto jeszcze zwrócić uwagę na niż demograficzny i jego konsekwencje w kontekście pozyskiwania kandydatów do pracy. Kiedy mamy rynek pracownika, to firmy starają się przyciągnąć najlepszych kandydatów. A jednym z takich argumentów jest niewątpliwie przyjazne, dbające o pracownika środowisko pracy, czyli dodatkowa korzyść poza finansowym wynagrodzeniem.

 

PE: Czy dostrzegasz jakiś trend w podejściu polskich przedsiębiorców do programów well’nesowych? Czy taka inwestycja się opłaca?

M.C.: Polskie firmy inwestując w różnego rodzaju rozwiązania z zakresu zdrowia i work-life balance chcą przede wszystkim zwiększyć zaangażowanie i wydajność pracowników, ograniczyć bezproduktywną obecność w pracy, zredukować absencję chorobową, pozyskać dobrych kandydatów do pracy, a następnie ich utrzymać, zmniejszyć koszty nakładów na ubezpieczenia i opiekę medyczną oraz poprawić swój wizerunek pracodawcy na rynku pracy. Ich działania są jednak najczęściej doraźne i wiążą się m.in. z poprawą ergonomii stanowisk pracy, elastycznym czasem pracy, dodatkowymi płatnymi dniami wolnymi od pracy, niekiedy z możliwością skorzystania z 10-minutowego masażu w miejscu pracy, czy ruchowych przerw z trenerem. Firmy rzadziej inwestują w działania edukujące i uświadamiające, np. dni zdrowia, szkolenia i wykłady z zakresu odżywiania, podnoszenia własnej odporności, czy zarządzania energią. Najmniej popularne są inicjatywy wymagające większych nakładów finansowych i dodatkowej infrastruktury: siłownie w pracy, rest room’y, stojaki na rowery, owoce i zdrowe przekąski dostarczane do biura, dobrze zbilansowane, zdrowe posiłki dostępne w kantynie firmowej. To one są najbardziej doceniane przez pracowników.

 

PE: Jak to wygląda w odniesieniu do przodujących w tym zakresie organizacji na świecie?

M.C.: Szacuje się że około 13% organizacji w Polsce inwestuje w systemowe rozwiązania, mające na celu poprawę ogólnego dobrostanu pracowników. Dla świata współczynnik ten wynosi około 50%. Największym problemem dla polskich organizacji są oczywiście koszty, czyli brak środków finansowych na tego typu inwestycje. Bardzo często wyzwaniem jest też brak powiązania tego typu działań z celami biznesowymi, niewystarczająca wiedza, jak zorganizować takie przedsięwzięcie oraz brak świadomości, że takie działania leżą w zakresie działań organizacji. Jednak tendencja jest wzrostowa, bo tego typu działania ad hoc, bez zaawansowanego mechanizmu mierzenia efektów i bez usystematyzowanej formy, podejmuje obecnie ok 40% firm. Często inicjatorami tego typu działań są sami pracownicy, co pokazuje, że koordynacja tego typu rozwiązań przez organizacje jest konieczna i raczej nieunikniona.

 

PE: Dużo w naszym wywiadzie mówiłaś równowadze, odpoczywaniu i regeneracji – że jest to jedna z podstawowych zasad zarządzania własną energią. Zdradź nam jaki jest Twój sposób na odpoczynek.

M.C.: Mój sposób na odpoczynek zależy od rodzaju zmęczenia jakie mi towarzyszy. Zwykle mam dwa tryby odpoczywania – aktywny i bierny. Absolutną podstawą mojej wysokiej efektywności, z której nigdy nie rezygnuję jest sen. Nawet w najbardziej wytężonych okresach pracy staram się nigdy nie skracać magicznej liczby 7 godzin snu. Jeśli np. w krótkim czasie prowadzę sporo szkoleń czy wykładów, to po takim intensywnym czasie pracy, chętnie sięgam po dobrą książkę, spędzam czas w samotności, spacerując lub słuchając muzyki. Jeśli natomiast dużo siedzę przed komputerem, kreuję, opracowuję nowe programy lub projekty, zwykle w ramach odpoczynku wybieram dużą aktywność ruchową – siłownię, jogę, zajęcia taneczne. To jest mój sposób na skuteczną regenerację i odnowę i jednocześnie warunek mojej efektywności w kolejnych dniach.

 

PE: Mam nadzieję, że na listopadowej konferencji rozwiejesz wszelkie wątpliwości prezentując wyniki badań. Dziękuję i do zobaczenia!

M.C.: Do zobaczenia w Łodzi!

Małgorzata Czernecka

Prezes Human Power, psycholog, coach, ekspert ds. zarządzania energią pracowników.
Human Power to sięganie do źródeł natury funkcjonowania człowieka - potężna wiedza o tym, jak działa ludzki organizm w świecie zdominowanym przez nowe technologie.

Nowe szkolenie

close-link

Newsletter

Zapisz się do newslettera

- otrzymuj informacje o aktualnych

wydarzeniach i promocjach!

Dziękujemy, że jesteś z nami!
Wkrótce się skontaktujemy.

close-link