Ryzyko kredytowe. O niewypłacalności kontrahenta i bankructwie przedsiębiorstw

Przewidzieć niewyspłacalnośc kontrahenta: Mission Possible?

ryzyko kredytowe Opublikowano: 21 września 2018, Artykuł 6/2018 r.
Tylko przedsiębiorstwa, które potrafią przystosować się do zmiennych warunków są w stanie utrzymać się na rynku. Stabilne funkcjonowanie firmy oraz rosnąca co roku rentowna sprzedaż to wizja, która niestety nie zawsze może być realizowana. Aby zapobiec udzieleniu kredytu kupieckiego firmie, która rozpoczęła swoją drogę do upadłości, należy odpowiednio wcześnie zauważyć niepokojące symptomy.

Przewidzieć niewypłacalność kontrahenta: MISSION POSSIBLE?

Poziom i charakter ryzyka gospodarczego zależą od wielu różnorakich czynników kształtujących otoczenie przedsiębiorstwa. Czynniki te można podzielić na czynniki mikroekonomiczne (związane z sektorem, w którym funkcjonuje przedsiębiorstwo jak również te, które dotyczą bezpośrednio samego przedsiębiorstwa) oraz czynniki makroekonomiczne (niezależne od przedsiębiorstwa).

Gdzie jest ryzyko?

Śledzenie wymienionych czynników ryzyka to olbrzymia praca. Im więcej informacji o przyszłych możliwych zdarzeniach tym lepszą można przygotować decyzję kredytową. Ryzyka wprawdzie nie można wyeliminować. Niemniej można je jednak zmniejszyć poprzez dobre rozpoznanie przyszłych warunków działania kontrahentów.  W gospodarce rynkowej informacja jest bardzo cennym towarem. Dlatego lekceważenie jej może stać się przyczyną niepowodzenia, z upadłością przedsiębiorstwa włącznie.

Podejmowanie decyzji, zwłaszcza dotyczących dużych kontraktów, bez dostatecznego ozpoznania przyszłych warunków działania klientów jest świadectwem ignorancji. Widać brak zrozumienia istoty biznesu. Miejmy również świadomość, że samo posiadanie informacji, nawet najbardziej ważnej, nie gwarantuje nieomylności.

Powodzenie zależy bowiem z jednej strony od umiejętności jej wykorzystania, z drugiej zaś od wpływu zdarzeń, których przewidzieć się nie da.

Prawdziwe przyczyny upadłości firm.

Praprzyczyn i pierwszych oznak występowania kryzysu należy upatrywać w sferze strategicznej przedsiębiorstwa.  Błędy w zakresie planowania strategicznego, w tym m.in. brak lub chybione działania  zmierzające do określenia możliwości rozwoju przedsiębiorstwa, poszukiwania nowych rynków zbytu, wprowadzenia nowych produktów itp. prowadzą do pojawienia się kryzysu w sferze operacyjnej.  Pogłębiający się kryzys w sferze operacyjnej jest źródłem problemów w zakresie płynności, czyli w sferze finansowej.   Co następnie może prowadzić do niewypłacalności organizacji. E. Altman na podstawie badań amerykańskich  w ok. 17 000 upadłych przedsiębiorstw stwierdził, że w ponad 94% wszystkich upadłości przyczyną był brak doświadczenia.  Z pewnością wpływała na to też niekompetencja kadry zarządzającej.  Czynniki te dodatkowo wzmocnione złą sytuacją makroekonomiczną kraju. Mogą w ostateczności z bardzo dużym prawdopodobieństwem doprowadzić do bankructwa firmy.

W sferze operacyjnej głównymi sygnałami informującymi o pogarszającej się sytuacji przedsiębiorstwa są na przykład:

  • brak strategii i misji przedsiębiorstwa
  • ograniczona  liczba własnych patentów
  • częste zmiany na stanowiskach kierowniczych
  • brak odpowiednio kompetentnej kadry
  • odpowiednio zorganizowana kontrola wewnętrzna

Natomiast w sferze finansowej kryzys może charakteryzować się poprzez:

  • zmniejszenie się zysku
  • niską wartość wskaźników płynności
  • spotęgowanie zapotrzebowania na kredyty
  • zwiększenie zobowiązań 
  • wzrost kosztów operacji finansowych
Na co warto zwrócić uwagę?

Warto zwrócić uwagę na występowanie symptomów o charakterze wewnątrzorganizacyjnym.  Objawy behawioralne  (obniżenie wydajności pracy, spadek „morali” pracowników etc.) oraz objawy organizacyjne (wydłużenie czasu podejmowania decyzji, utrudnienia w kooperacji, utrata zaufania, przerost biurokracji etc.).  Większość ekspertów analizujących źródła kryzysów twierdzi, że mało prawdopodobny jest kryzys firmy wywołany jedną przyczyną. A zatem dopiero wówczas,  gdy następuje kumulacja przyczyn, zaczynają się poważne problemy.

Czy wskaźniki finansowe ostrzegają o niewypłacalności firm?

O ile objawy kryzysu w sferze finansowej jest stosunkowo łatwo wychwycić, o tyle trudniejsze do zidentyfikowania są symptomy o charakterze organizacyjnym lub behawioralnym, szczególnie w początkowej fazie kryzysu.
Istnieje wiele prostych modeli ostrzegających przed niewypłacalnością. Bazują one na danych finansowych, czyli tzw. modeli dyskryminacyjnych. Najbardziej znane zostały  opracowane przez wspomnianego już wcześniej E. Altmana. Niemniej są też modele polskie,  opracowane przez chociażby Hołdę, J. Gajdkę i S. Stosa, model E. Mączyńskiej  oraz model poznański. Stosując modele dyskryminacyjne warto zawsze pamiętać o słabościach sprawozdań finansowych. Przede wszystkim to dane historyczne.

Po drugie, kwoty zaprezentowane w sprawozdaniach finansowych podlegają świadomym manipulacjom. Jednak znaczny zakres tych działań mieści się w granicach prawa.  Doświadczeni księgowi potrafią umiejętnie korzystać z tej swobody. Dzięki temu w dużym stopniu  potrafią wpływać na poziom wszystkich podstawowych kategorii ekonomicznych prezentowanych w sprawozdaniach finansowych. W związku z powyższym każdy użytkownik takiego sprawozdania powinien  mieć świadomość, że przedstawione w nim dane nie wynikają jedynie z obiektywnego pomiaru skutków rzeczywistych działań podejmowanych przez spółkę.  Spora ich część odnosi się bowiem do mechanizmów tzw. rachunkowości kreatywnej,  mieszczących się w granicach prawa. Jest jeszcze trzecia słabość sprawozdań finansowych. Mogliśmy o niej ostatnio usłyszeć. Niestety świadome i niezgodne  z prawem manipulowanie danymi finansowymi z aprobatą audytora nie skończyło  się na aferze Enronu. Pokusa jest zbyt duża i przypadki wprowadzania w błąd zdarzają się do dzisiaj. Rozwiązanie proste i zarazem skomplikowane.

Co robić, skoro stosunkowo łatwo dostępne dane finansowe tak łatwo poddać w wątpliwość,  a najważniejszą przyczynę upadłości (brak doświadczenia i niekompetencja kadry zarządzającej) tak trudno ocenić?

Częściową odpowiedzią jest stosowanie mieszanych technik oceny zdolności kredytowej. Kluczowa jest jednak właściwa polityka kredytowa, ale rozumiana znacznie szerzej  niż tylko określenie terminów płatności i strategii rabatowej. Dobra polityka kredytowa  określa sposób segmentacji klientów według ich stopnia ryzyka. Daje działowi kontroli  ryzyka kredytowego czas na skupienie sił i zasobów nad tymi ryzykownymi i dużymi. Z pewnością zwiększa efektywność pracy. Dobra polityka kredytowa przynosi realną wartość  dodaną przedsiębiorstwu w sprawnym zarządzaniu należnościami handlowymi.

Robert Dyrcz

Robert posiada szerokie 15-letnie doświadczenie w sferze zarządzania ryzykiem kredytowym zdobyte w międzynarodowych korporacjach. Jest twórcą Polskiego Instytut Credit Management, jedynej w Polsce organizacji mającej na celu promocję zasad nowoczesnego zarządzania ryzykiem kredytu kupieckiego wśród przedsiębiorstw działających w Polsce. W latach 2006 – 2008 pracował jako analityk kredytowy w Philip Morris Polska SCE gdzie zajmował się międzynarodowym portfelem klientów firmy. Następnie, w latach 2008 – 2015 pełnił funkcje managera działu kredytowego w Motorola Solutions, gdzie współpracował z profesjonalistami finansów, sprzedaży, logistyki z Europy, Bliskiego Wschodu, Azji, Afryki, Ameryki Łacińskiej oraz Stanów Zjednoczonych. W swojej karierze w latach 2000 – 2004 był skarbnikiem w Valeo Autosystemy sp. z o.o. gdzie zajmował się kompleksową obsługą płynności finansowej firmy, włączając w to kontakty z bankami, prognozowanie i budżetowanie przepływów gotówkowych, windykacją oraz regulowaniem zobowiązań. W tej samej firmie piastował również funkcję specjalisty ds. zakupów (lata 2004 – 2006), będąc zaangażowany w jeden z kluczowych obsza-rów dostaw dla fabryki w Skawinie. Uczestniczył w procesie negocjacji z dostawcami, wyszukiwaniem nowych oraz transferem i odbiorem jakościowym produkcji. Robert jest magistrem ekonomii Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie na Wydziale Zarządzania i Marketingu. Jego praca magisterka opisywała nowoczesne zarządzanie płynnością finansową przedsiębiorstw. Ukończył również dwukrotnie studia podyplomowe na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie w temacie wyceny nieruchomości oraz matematyki finansowej.

Najczęściej czytane

Nowe szkolenie

close-link